O patrzeniu na życie z lotu ptaka. Nagle wszystko się zmniejsza i łagodnieje. To, co było ciężkie, traci swoją ostrość. Odpuszcza. Czasem wystarczy unieść się w wyobraźni. Zostawić na chwilę zmartwienia niżej. Jak spojrzenie przez okno samolotu. Tuż nad wyspą mojego dziadka. Już za chwilę się zobaczymy. Już za chwilę zanurzę się w oceanie. Złoto w mojej sztuce jest dedykowane przodkom. Pojawia się subtelnie. W delikatnych liniach daje o sobie znać. About seeing life from a bird’s eye view. Suddenly everything becomes smaller and softer. What once felt heavy loses its sharpness. It lets go. Sometimes it is enough to rise in imagination. To leave your worries a little lower, just for a moment. Like looking through the window of an airplane. Just above my grandfather’s island. In a moment we will see each other. In a moment I will immerse myself in the ocean. Gold in my art is dedicated to the ancestors. It appears subtly. In delicate lines, it quietly makes itself known.